Czy Polska otworzy Chinom drzwi do Europy?

Home / Czy Polska otworzy Chinom drzwi do Europy?

Mówiąc o dyplomacji i stosunkach międzynarodowych nie sposób nie przyjrzeć się wzrastającej mocarstwowej pozycji Chin. Szybki rozwój gospodarki Państwa Środka skłania Chińczyków do poszukiwania nowych rynków zbytu. Artykuł Marty Myszkiewicz da odpowiedź na pytanie czy Polska ma szansę stać się istotnym partnerem Chińskiej Republiki Ludowej.

Czy Polska otworzy Chinom drzwi do Europy?

Od pewnego czasu obserwujemy ożywienie w relacjach polsko – chińskich. Najlepszymi tego dowodami są dwa wydarzenia. Wizyta prezydenta Bronisława Komorowskiego w Chinach, w grudniu 2011 roku, pierwsza od 14 lat, a także przyjazd do Polski premiera Chin Wen Jiabao z około 300 chińskimi przedsiębiorcami. Jest to pierwsze spotkanie na takim szczeblu od 25 lat.

Przez ćwierć wieku zaszło wiele zmian, oba państwa zmieniły swoją pozycję polityczną i gospodarczą. Polska przeszła od gospodarki centralnie planowanej do gospodarki wolnorynkowej. Chiny, stawiając na szybką modernizację, stały się potęgą gospodarczą. W Warszawie spotkali się zatem zupełnie nowi aktorzy polityczni. Jednak aż 76% swoich inwestycji Chińczycy lokują w Azji, a tylko 4% w Europie. Chiny chcą znaleźć nowe rynki zbytu dla swoich produktów, Polska poszukuje zagranicznych inwestorów. Nic, więc dziwnego, że w dobie kryzysu, każde państwo Europy zabiega o ich względy i zachęca do inwestycji u siebie. Nie jesteśmy wyjątkiem.

Podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach, w maju 2012 roku rozmawiano o relacjach pomiędzy Europą a Chinami na polu gospodarczym. Zastanawiano się, jaką rolę będzie odgrywać Polska, jako europejski partner Chin. Czy otworzy im drogę na Zachód? Jedno jest pewne, bieguny gospodarcze świata przesunęły się i Europa musi sobie zdać z tego sprawę. Współpraca z Państwem Środka, może stać się ważnym bodźcem do rozwoju Europy, zwłaszcza najmłodszych członków UE.

Należy jednak pamiętać, że Chiny nie zawsze kierują się regułami i wartościami tożsamymi z zasadami europejskimi, także w biznesie. Ich system gospodarczy jest oparty na kapitalizmie państwowym, gdzie wszystko musi zostać zaakceptowane przez władze. Polski kapitalizm niepaństwowy, budowano na gruzach gospodarki planowanej, a nie poprzez jej reformowanie. Nieuwolniony kurs Juana czy dotacje państwowe dla firm uczestniczących w przetargach to tylko kilka przykładów.

Dużym problemem, który może i będzie rzutować na współpracę obu stron są prawa człowieka. Według raportów organizacji międzynarodowych, w Chinach są one nagminnie łamane. Ograniczane są podstawowe wolności, łamane jest, najbardziej podstawowe prawo z punktu widzenia Europejczyka, czyli prawo do życia. Procesy sądowe są sporadyczne, a jeśli są, to na potrzeby propagandy zagranicznej. Wymiar sprawiedliwości podlega kontroli politycznej. Należy także pamiętać o prześladowaniach Tybetańczyków i konfliktach z innymi mniejszościami, a także wdrażanej polityce jednego dziecka.

Nasuwa się kilka pytań. Czy Unia Europejska, jako nośnik wartości, może prowadzić politykę handlową ponad prawami człowieka? Co jest ważniejsze, szybki rozwój ekonomiczny, czy poszanowanie dla praw i wolności? I w końcu, czy można połączyć ekonomię z moralnością?

Marta Myszkiewicz

Leave a Comment