O potrzebie kulturowej translacji

Home / O potrzebie kulturowej translacji

Z obszarów codziennej polityki i relacji dyplomatycznych przechodzimy na poziom bardziej złożony. Łącząc wiedzę interdyscyplinarną z wyjątkową erudycją Jakub Wielgo pisze o potrzebie translacji kulturowej, a inspiruje swój esej między innymi dorobkiem naukowym Zygmunta Baumana. Zapraszamy do lektury.

Baumanowska koncepcja misji jednoczenia Europy jako mieszanki nieheterogenicznej i wymagającej kulturowej translacji

„Każdemu z nas, może za wyjątkiem garstki niesamowitych poliglotów, brak dostępu do znakomitej większości europejskich języków. Wszyscy jesteśmy z tego powodu upośledzeni i zubożeni. Tyle się przecież w doświadczeniach spisanych w niezrozumiałych dla nas narzeczach kryje równie nam przez to niedostępnej ludzkiej mądrości. Jedną z najistotniejszych, choć bynajmniej nie jedynym składnikiem tej ukrytej przed nami mądrości jest świadomość tego, jak zadziwiająco podobne są do siebie troski, marzenia czy przeżycia rodziców i dzieci, małżonków i sąsiadów, szefów i podwładnych, ‘swoich’ i ‘obcych’, przyjaciół i wrogów- bez względu na to, w jakim języku je spisano…

Ciśnie się na myśl retoryczne w gruncie rzeczy pytanie: ileż to wszyscy zyskalibyśmy mądrości, a nasze współżycie uroku, na przeznaczeniu części unijnych funduszy na finansowanie przekładów członkowskiego pisarstwa… Przekonany jestem osobiście, że byłaby to najlepsza bodaj inwestycja w przyszłość Europy i powodzenie jej misji.”

Słowa te, zapisane przez równie wiekowego, jak i poważanego w Europie Zygmunta Baumana nie są jedynie manifestem mówiącym o potrzebie nieustającej translacji kulturowej; translacji, która byłaby uniwersalnym dopełnieniem do wielopłaszczyznowej integracji europejskiej. Podstawową potrzebą Europy, a także każdego jej mieszkańca z osobna, niezależnie od rasy, religii i tradycji- jest głębsze rozumienie „innych” punktów widzenia, których to mnogość wprawia w ruch wielorakie mechanizmy przesądzające o kierunku rozwoju naszego kontynentu. Największym wyzwaniem dla nas jest więc nie jedynie przetrwanie, czy wprowadzanie w życie planów krótkoterminowych zapewniających pożądane cele tu i teraz. Wyzwaniem na miarę Europejczyka XXI wieku jest zrewidowanie wartości, postaw i osądów odziedziczonych po przodkach. Zaryzykować można stwierdzenie, że większość konfliktów Europy na przestrzeni dziejów wynikała właśnie z „błędów” w translacji, błędów w zrozumieniu i poszanowaniu praw- od tych najgłośniej omawianych, do tych najprostszych. W czasach w których słowa takie jak „tolerancja” czy „autorytety” tracą na znaczeniu i dezaktualizują się, bądź też zdobywają nowe znaczenia- odpowiednio połączone z dziejowym dobytkiem ludzkości- niezbędnym jest dookreślenie ich i głębsze zastanowienie się co tak naprawdę pozwoli Europie wejść w nowy „złoty wiek” i zapewnić spokój i szeroko rozumiane szczęście pokoleniom swoich obywateli. O ciężarze rozważań świadczyć może nie tylko wieloznaczność omawianych terminów, ale i problemy wyrwane z codzienności które są żywym dowodem, że rozumienia, translacji i porozumienia- brak. Zanim jednak Europa poradzi sobie z kwestiami takimi jak prawa migrantów, wolność wyznania i tolerancja, czy też solidarność międzyregionalna oraz międzypaństwowa, warto poszukać rozwiązań na polach mniej kojarzonych z polityką, a bardziej z życiem codziennym i dotykającym każdego obywatela- takich jak edukacja, czy szeroko pojmowana kultura. Tam tkwi początek końca błędów translacyjnych, równie onieśmielająca jak i ciężka do wyobrażenia różnorodność.

Jakub Wielgo

Leave a Comment