MSZ uczy savoir-vivre’u

Home / MSZ uczy savoir-vivre’u

Ambasador RP w Paryżu, Tomasz Orłowski uczy podstaw savoir-vivre’u na Youtube.  Dzięki krótkim filmikom emitowanym na kanale MSZu możemy się dowiedzieć w jaki sposób dobrać i zawiązać krawat, do czego służy nóż do ryby czy jak jeść sery. Czy taka wiedza może się jeszcze przydać do czegokolwiek poza organizacją przyjęcia w ambasadzie?

Na pierwszy rzut oka wiedza dotycząca wyboru wina wydaje się służyć wyłącznie snobowaniu i poza Pałacem Prezydenckim na niewiele nam się zda. Tymczasem bardzo wiele zasad savoir-vivre’u wywodzi się z praktyki i służy temu aby człowiek potrafił się zachować w każdej sytuacji, niezależnie od „stopnia zagrożenia” – jedzenie homara w garniturze i białej koszuli w towarzystwie wybranki/wybrańca serca. Wybranka może być dla nas naturalnie wyrozumiała i wybaczy sytuację gdy szczypce homara wylecą nam poza talerz ale czy równie łaskawie postąpi z nami nasz pracodawca czy, nie daj Boże, kontrahent podczas oficjalnej kolacji? Savoir-vivre uzbraja nas w wiedzę, a ta z kolei pozwala poczuć się znacznie swobodniej w takich chwilach. „Miałem to na szkoleniu” można sobie powtórzyć w głowie, z uśmiechem patrząc jak inni walczą z ostrygami.

Najnowszy odcinek nawiązuje do sylwestrowej „szampańskiej” atmosfery i opowiada właśnie o słynnym winie z Szampanii, a także czym się różni ono od wina musującego i wina dojrzewającego, naturalnie nasyconego CO2. Dzisiaj, zgodnie z informacją ze strony Ministerstwa powinien pojawić się kolejny odcinek, poświęcony próbowaniu wina. Całość kursu ma liczyć tylko 10 lekcji, co naturalnie nie wyczerpuje tematu ale biorąc pod uwagę jak niewiele współcześnie wiemy o zasadach zachowywania się usprawiedliwia nasz MSZ. Od czegoś trzeba zacząć. Poza tym Ambasador Orłowski uczy tych zasad na co dzień, niedawno wydał kolejną książkę zatytułowaną „Etykieta menadżera”, ciężko wymagać aby dzielił się tą wiedzą zupełnie za darmo.

Jednak kwestia zasad zachowania robi się ostatnio coraz popularniejsza. Poświęcone temu książki nie są już ustawiane na najwyższych półkach gdzie nikt po nie nie sięgnie. Podobnie jak enologia (czyli nauka o winie) savoir-vivre przynajmniej na podstawowym poziomie zaczyna być czymś co klasa średnia uznaje za warte przyswojenia. Nawet jeśli w przypadku wina poziom wiedzy nie wyrasta ponad dobór „białego do ryby” to jest to trend, nad którym warto się pochylić. Zanim jednak ktoś zapisze się na studiach na „Protokół dyplomatyczny” albo poleci kupować książki może przejrzeć Internet gdzie powstało wiele zajmujących się tym stron. Jako przykład można potraktować bloga Stanisława Krajskiego „savoir-vivre i nowa klasa średnia”.

Pomysł MSZu zasługuje na pochwałę i „łapkę w górze” na youtube’owym kanale. Osobiście zapraszam do obejrzenia krótkiej lekcji o „Dodatkach do ubioru” gdzie porusza się kwestię zapinania męskiej marynarkę, o czym wciąż nie wszyscy pamiętają (wraz z niżej podpisanym;]).

Bartosz Tesławski

Leave a Comment