Sprawozdanie z konferencji „Kim są Białorusini?”

Home / Sprawozdanie z konferencji „Kim są Białorusini?”

We wtorek siódmego maja mieliśmy przyjemność gościć Pana Alekseja Zelenko, rzecznika prasowego i pierwszego sekretarza Ambasady Republiki Białoruś oraz współprowadzącego bloga wschodniego UW i dziennikarza – Pana Igora Sokołowskiego. W czasie spotkania dowiedzieliśmy się wiele na samej Białorusi, rozmawialiśmy także o kwestii tytułowej – o białoruskiej tożsamości, która należy do dość kontrowersyjnych, a nawet dyskusyjnych kwestii.

Spotkanie rozpoczęły prelekcje zaproszonych gości. Pan Zelenko opowiedział nam o Białorusi zwracając szczególną uwagę na powiązanie historii naszych krajów. Pan Sokołowski spróbował zająć się tematem białoruskiej tożsamości, stwierdzając już na początku, że jest to bardzo skomplikowane zagadnienie. W literaturze możemy odnaleźć wiele tez traktujących wręcz o nieistnieniu białoruskiej tożsamości. Jak jednak jest naprawdę? Białoruska tożsamość nadal podlega procesom tworzenia. Dwie dekady, to zdecydowanie zbyt mało czasu na zbudowanie tożsamości od podstaw, szczególnie że historia Białorusi jest wyjątkowo trudna. Białoruska Republika Ludowa, która była jedyną wcześniejszą formą państwowości, przetrwała tylko rok. Społeczeństwo Białoruskie do tej pory nie stworzyło państwowości samodzielnego państwa i dopiero po upadku Związku Sowieckiego powstała faktycznie niepodległa Białoruś. Mimo silnych wpływów Rosji na Białorusi i uzależnienia gospodarczego, nie można też stwierdzić, że Białorusini nie mogą być od niej niezależni. Są bowiem odrębnym narodem i identyfikują się ze swoją ojczyzną. Pan Sokołowski stwierdził, że aby poznać prawdę na ten temat, powinniśmy pojechać do Mińska w czasie obchodów Dnia Niepodległości. Wtedy na własne oczy można zobaczyć, że mieszkańcy są dumni z tego, że są obywatelami swojego kraju.

Niezwykle istotnym tematem, który został poruszony na spotkaniu, była współpraca Polaków i Białorusinów. Zdaniem prelegentów ważne jest zachowanie stosunków dobro-sąsiedzkich między naszymi krajami, objawiające się w handlu, czy kultywowaniu wspólnej historii oraz popularyzacji kultury. Sednem naszych problemów związanych ze współpracą jest polityka. Goście zachęcili nas do odwiedzenia kraju i próby poznania jego specyfiki. Pan Zelenko zwrócił uwagę na obraz Białorusi kreowany przez polskie media, stwierdzając, że stosując się wyłącznie do przesyłanych przez nie komunikatów nie zaryzykowałby odwiedzenia tego kraju. Jednak nie warto zamykać się w okowach stereotypów, które stwarzają nam obraz Białorusi, jako zacofanego, zniewolonego kraju, gdzie nie ma nic godnego zwiedzania. Nic bardziej mylnego!

Poruszyliśmy również temat filmu „Żywie Biełaruś!, który możemy obejrzeć na ekranach kin. Temat filmu wywołał poruszenie wśród obecnych na Sali. Pan Zelenko opowiedział o napisanym przez siebie liście, w którym zawarł prośbę o zaprzestanie jego dystrybucji, ponieważ kreuje zły wizerunek Białorusi. Pan Sokołowski, który oglądał film, przestrzegał żebyśmy nie przyjmowali, zawartych w nim treści, bezrefleksyjnie. Obraz został bowiem skonstruowany dosyć jednostronnie. Nie wszyscy zebrani na sali zgadzali się z tą opinią. Warto wybrać się na film i spróbować zdecydować, co sądzimy na jego temat. Tylko trzeba obejrzeć go uważnie i brać pod uwagę intencje twórców!

Nie zabrakło również pytań nie związanych bezpośrednio z białoruską świadomością narodową, a dotyczących częściowo spraw politycznych. Najbardziej elektryzującymi spośród nich okazały się te dotyczące białoruskiego języka. Należały do nich: „Czy zmiana na język rosyjski była przymusem? (Nie, odbyło się referendum), „Czy to, że język rosyjski dominuje to utrata tożsamości?” (Tożsamość nie jest w tym przypadku związana z językiem. W końcu na Ukrainie również wiele osób mówi po rosyjsku), „Skąd się bierze słaba znajomość białoruskiego? Czy jest związana z polityką władzy?” (Władza nie przeszkadza nikomu w nauce tego języka), „Dlaczego opozycja kojarzona jest z językiem białoruskim?” (Widać sama się tak skojarzyła. Można spotkać również opozycjonistów mówiących tylko po rosyjsku), „Czy osoba, która w urzędzie chce dogadać się po białorusku nie jest dyskryminowana?” (Nie jest to dyskryminacja),„Czy przysięgę w wojsku składa się po białorusku?”(Tak), a także „Czy przedstawiciele Białorusi w Polsce mówią po białorusku?” (Tak, mówią literackim białoruskim. Chociaż akurat Pan sekretarz się nim nie posługuje). Pytaniem, które mogłoby być podsumowaniem całej dyskusji jest: „Co może być wyznacznikiem bycia Białorusinem?”. Goście stwierdzili, że bardzo trudno jest odpowiedzieć na te pytanie, ponieważ upłynęło jeszcze zbyt mało czasu od powstania niepodległego Białoruskiego państwa.

Dawno nie byłam na spotkaniu wypełnionym emocjami w podobny sposób do tego. Publiczność była szalenie aktywna, wręcz zabrakło czasu na niektóre pytania. Nieczęsto zdarza mi się również wyjść ze spotkania tak przepełniona chęcią zgłębienia poruszanej tematyki. Bowiem dyskusja nie przyniosła nam gotowych rozwiązań, czy definicji. Sprawiła za to, że dalej będę się przyglądać postępom w budowaniu białoruskiej tożsamości. Jestem również pewna, że zainspirowała ona pozostałych obecnych na sali do poszerzenia swojej wiedzy na temat Białorusi.

Maria Dybcio

Leave a Comment